|

Przy niesprzyjającej zimnej i deszczowej pogodzie przyszło sie nam zmierzyć z zespołem Orła Łękawica. Lepiej w tych warunkach poradzili sobie piłkarze naszego LKSu pokonując po zaciętej walce Orła w stosunku 3:1. Bramki dla naszej drużyny zdobywali: Adam Juraszek, Paweł Kamiński oraz Bronisław Wojtyła. Gratulujemy!
Spotkanie pomiędzy LKS Juszczyna a Orłem Łękawica pomimo złej pogody zgromadziło w Wieprzu ok. 100 kibiców. Początek meczu to spokojna grą obu drużyn prowadzona głównie w środkowej części boiska. Pierwszy strzał w kierunku naszej bramki Orzeł oddaje w 5 minucie, nie powodując tym jednak żadnego zagrożenia. Juszczyna także próbuje swoich sił - z poza pola karnego strzela Olek. Niestety - do odbitej piłki nie dochodzi Piotrek Chowaniec. Kilka minut później na piękny strzał nożycami decyduje się Paweł Kamiński, a piłka zaledwie o metr mija okienko bramki Łękawicy. Goście swoich szans poszukują w kontrach. Przy pierwszej z nich pewnie interweniuje Maciek, lecz po kolejnej, lewą stroną przedziera się zawodnik Orła. Ogrywając obrońców strzałem w długi róg pokonuje naszego bramkarza. Stracona bramka mobilizuje naszych graczy do śmielszych ataków. W jednym z nich po zamieszaniu w polu karnym gości, bezpańska piłka spada na 16 metr. Dochodzi do niej Olek i wbrew oczekiwaniom, nie trafia do prawie pustej bramki. Obie ekipy próbują swoich szans, lecz bez większego powodzenia, do czasu kiedy po jednej z kontr goście mają szanse na podwyższenie. Tym razem napastnik Orła ucieka po prawej stronie, ogrywa przy końcowej linii Maćka i wrzuca piłkę na 16 metr. Tylko kiks zawodnika z Łękawicy ratuje nas od utraty gola. Niewykorzystana szansa na 2:0, szybko się mści. Po prawej stronie rajd robi Łukasz Faber, sprawnym podaniem obsługuje Adama Juraszka, a ten precyzyjnym strzałem głową zdobywa dla nas wyrównującego gola. Do końca pierwszej połowy nie ma już okazji oglądania większych zrywów żadnej ze stron.
Początek drugiej połowy to znów spokojna gra obu drużyn, która toczy się głównie w środkowej części boiska. Przez pierwszy kwadrans obie ekipy starają się stworzyć sobie jakąkolwiek dogodną sytuację, lecz żadna z nich nie stanowi zagrożenia dla przeciwnika. W 62 minucie, po jednej z akcji naszego LKS-u, błąd popełnia bramkarz Orła, co z zimną krwią wykorzystuje Paweł Kamiński osiągając prowadzenie 2:1. Po straconej bramce Łękawica rzuca się do odrabiania strat, Juszczyna zaś stara się grać z kontry. W 80 minucie Orzeł jest bardzo blisko wyrównania - słupek ratuje nas od utraty bramki. Warta odnotowania jest 83 minuta, gdzie po faulu na jednym z naszych zawodników, Grzesiek Dędys ustawia sobie piłkę na 55 metrze. Kibice spodziewają się, że wrzutka poszybuje na pole karne na Olka, lecz nasz stoper decyduje się na strzał. Dosłownie kilka centymetrów sprawia, że nie ma bramki sezonu, gdyż piłka odbija się od spojenia słupka z poprzeczką. Do końca spotkania goście starają się zdobyć wyrównanie, lecz dobra postawa obrony i naszego bramkarza niweczy ich plany. Po jednym z ataków, w doliczonym już czasie gry, dokładną piłkę dostaje Paweł, który w walce sam na sam z bramkarzem próbuje go lobować. Ten odbija piłkę lecz tak niefortunnie, że ta trafia pod nogi Bronka, który bezlitośnie pakuje ją do bramki przyjezdnych, ustalając wynik spotkania na 3:1. Wielkie brawa należą się obu zespołom za ładne widowisko niezależne od niesprzyjających warunków atmosferycznych. Juszczynie zaś gratulacje zwycięstwa!!!
Redakcja www.lksjuszczyna.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy!!!
|